TFP zyskuje nowych członków i wygląd. Troskliwa opieka pozostaje bez zmian! Czytaj więcej »

TFP zyskuje nowych członków i wygląd. Troskliwa opieka pozostaje bez zmian! Czytaj więcej »

O płodność myślimy zwykle dopiero wtedy, gdy pojawiają się trudności z zajściem w ciążę. Warto wiedzieć, że na spontaniczną, niezaburzoną możliwość realizacji własnych celów prokreacyjnych mają wpływ różne zjawiska i zachowania. Niektóre jesteśmy w stanie kontrolować sami, inne mogą wymagać konsultacji i interwencji specjalisty ds. płodności. W ramach promocji zdrowia reprodukcyjnego w TFP prowadzimy szerokie działania edukacyjne pod szyldem „Zadbaj o swoją płodność”. Prosto z serca radzimy, co zrobić, by chronić swój naturalny potencjał płodności.

Świadomość przede wszystkim! Swoją troskę o zdrowie warto zacząć od spojrzenia na siebie, swoje przyzwyczajenia i… codzienne nawyki. Zawsze też polecamy, by swoją ciekawość po prostu sprawdzić. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą ocenić swoją płodność poprzez badania i poradzić się specjalisty ds. płodności, czy cokolwiek powinno budzić niepokój lub zachęcać do dalszej diagnostyki.

Już dziś poznaj podstawowe prawdy – swoisty dekalog płodności – wyrażone w formie 10 porad od 10 naszych specjalistów. Dodatkowo, nie zwlekaj – poddaj się prosty badaniom w profesjonalnej klinice z solidnym zapleczem wiedzy i technologii! Umów się na nie korzystając z naszej strony kontaktowej lub zadzwoń pod numer +48 600 407 907

 

Czas potrzebny do zapłodnienia wydłuża się wraz z wiekiem. Dlaczego? Dziewczynki rodzą się z ustaloną liczbą niedojrzałych komórek jajowych drzemiących w jajnikach. Ich liczba zmniejsza się wraz ze wzrostem wieku. Przychodząc na świat większość dziewczyn ma około od 1 do 2 milionów jajeczek, w okresie dojrzewania liczba ta spadła do 400 000, zaś w momencie osiągnięcia 37 r.ż. pozostaje ich około 25 000. W okresie, kiedy przeciętna kobieta przechodzi menopauzę (51 lat), w jej jajnikach gromadzi się jeszcze około 1 000 niedojrzałych oocytów, jednak nie są one płodne. W warunkach niezaburzonych, w każdym pojedynczym cyklu miesiączkowym, podczas owulacji jedno z niedojrzałych jajeczek dojrzewa i zostaje uwolnione. Takich cykli łącznie w całym okresie rozrodczym kobiety ma miejsce ok. 400. Komórki, które nie „dostaną swojej szansy”, obumierają i zostają wchłaniane przez organizm. Należy wiedzieć, że wiek obniża nie tylko liczbę oocytów, ale także ich jakość.

Najlepszy czas na urodzenie dziecka dla kobiety to okres pomiędzy 22 a 28 r.ż. Możliwości reprodukcyjne pań zmniejszają się po trzydziestce i drastycznie spadają po 35 roku życia. Każdego miesiąca zdrowa, płodna 30-letnia kobieta ma ok. 20% szans na zajście w ciążę. Oznacza to, że na każde 100 zdrowych, płodnych trzydziestolatek stawiających na naturalną koncepcję w pojedynczym cyklu 20 odniesie sukces, a pozostałe 80 będzie musiało spróbować ponownie. Połowa starających się par uzyska pozytywny wynik testu ciążowego po ok. 6 miesiącach, a 3/4 – po 9 miesiącach. Po roku regularnego współżycia nie udaje się spełnić marzenie o dziecku ok. 15% parom. W momencie osiągnięcia 40 r. ż. szansa kobiety wynosi mniej niż 5% na cykl, co oznacza dokładnie tyle, że mniej niż 5 na 100 kobiet każdego miesiąca ma szansę zajść w ciążę. Tak, większości kobiet nie uda się naturalnie począć dziecka po czterdziestce, jest to fakt.

Badania potwierdzają, że wraz z wiekiem matki rośnie ryzyko poronienia, przedwczesnego porodu, niskiej wagi urodzeniowej dziecka i wystąpienia zespołu Downa. Nie bez znaczenia jest także wiek mężczyzny. Komórki, z których powstają plemniki, także się starzeją, a wraz z upływem lat są coraz dłużej narażone na mogące doprowadzić do powstania zaburzeń genetycznych u potomstwa szkodliwe czynniki. Szacuje się, że płodność mężczyzn zaczyna spadać w wieku od 40 do 45 lat. Co ważne to to, że mężczyźni mogą uprawiać seks zakończony wytryskiem, nie oznacza, że (nadal) są płodni

Nie każdy wie, że wiek ogranicza też sukces poczęcia z pomocą metod wspomagania rozrodu, w tym skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego. Chociaż historie celebrytów pokazują dojrzałych, zamożnych rodziców wychowujących niemowlaki w okresie pokwitania, to – nawet przy wsparciu technik ART i niezwykłym oddaniu zespołu terapeutycznego – metryka (szczególnie kobiety!) ma wielkie znaczenie.

Źródło: materiał opracowany na bazie informacji pochodzących z „Przewodnika po płodności” autorstwa prof. J Boivina z Cardiff University, upublicznionego przez British Fertility Society, poradnika “Age and Fertility” aut. American Society for Reproductive Medicine oraz zasobów naukowych American College of Obstetricians and Gynecologists.

Przyjmuje się, że ponad 80% par w populacji ogólnej zajdzie w ciążę w ciągu 1 roku, jeśli nie będą stosować antykoncepcji i regularnie współżyć co 2-3 dni. Spośród par, które nie zajdą w ciążę w pierwszym roku, około połowa z nich zajdzie w kolejnym roku.

Kiedy próbujesz zajść w ciążę, w Twojej głowie seks staje się czymś więcej niż tylko zabawą. Dla celów prokreacyjnych ważne, aby współżyć często, regularnie i z dobrym nastawieniem. Zajęte codziennymi sprawami osoby mają tendencję do planowania seksu w okresie owulacji, ale badania potwierdzają. że ograniczanie się do wyliczonego „okienka płodności” obniża naszą efektywność rozrodczą.

W ciągu ostatniej dekady pojawiły się informacje, które przynajmniej w teorii mogą pomóc
w zdefiniowaniu optymalnej częstotliwości współżycia. Podczas gdy przerwy w abstynencji dłuższe niż 5 dni mogą niekorzystnie wpływać na liczbę plemników, przerwy trwające zaledwie 2 dni wiążą się z utrzymaniem normalnej gęstości plemników. Powszechnie rozpowszechnionym błędnym przekonaniem jest to, że częste wytryski zmniejszają płodność mężczyzn. W retrospektywnym badaniu, w którym przeanalizowano prawie 10 000 próbek nasienia, stwierdzono, że u mężczyzn z prawidłową jakością nasienia stężenie i ruchliwość plemników pozostają w normie nawet przy codziennym wytrysku. Warto za to podkreślić, że po dłuższych przerwach w abstynencji wynoszących 10 lub więcej dni parametry nasienia zaczynają się pogarszać.

Światowe rekomendacje zalecają zgodnie, by w celach prokreacyjnych kochać się co 2–3 dni. Starając się o dziecko warto robić to częściej niż rzadziej, ale nie należy zmuszać się do przestrzegania restrykcyjnego harmonogramu. W badaniu z udziałem 221 przypuszczalnie płodnych par planujących zajście w ciążę, najwyższa płodność w cyklu (37% na cykl) była związana z codziennymi stosunkami seksualnymi. Współżycie co drugi dzień dawało porównywalny wskaźnik ciąż na cykl (33%), ale za to prawdopodobieństwo sukcesu spadło do 15% na cykl, gdy stosunek odbywał się tylko raz w tygodniu.

Co ciekawe, obserwacje naukowe potwierdzają, że stres związany z próbą poczęcia zmniejsza pewność siebie, satysfakcję seksualną i częstotliwość współżycia. Parametry te ulegają pogorszeniu, gdy moment stosunku jest powiązany z próbami przewidywania owulacji lub ścisłego planowania potencjalnej ciąży. Dlatego zawsze, ale to zawsze warto pamiętać, że efektywność rozrodcza wzrasta wraz z częstotliwością współżycia i jest najwyższa, gdy stosunek następuje co średnio 2 dni, ale optymalna częstotliwość współżycia to taka, która pozostaje w zgodzie z Tobą i Twoim partnerem. Bez stresu.

Na potrzeby edukacji seksualnej wykorzystuje się termin „okno płodności”. Najlepiej zdefiniować je jako umowny „czas płodności” obejmujący 6-dniowy okres kończący się w dniu owulacji. Przynajmniej w teorii żywotność zarówno oocytów, jak i plemników powinna być w tym czasie maksymalna. Do celów klinicznych okres maksymalnej płodności można oszacować na podstawie analizy okresów międzymiesiączkowych, zestawów wskaźników owulacji lub oceny śluzu szyjkowego. W warunkach domowych precyzyjne wyliczenie tego momentu jest bardzo, bardzo trudne.

W przypadku stosunku płciowego prawdopodobieństwo zajścia w ciążę następuje najczęściej w trzydniowym okresie kończącym się w dniu owulacji. W cytowanym już badaniu z udziałem 221 kobiet, szczyt płodność obserwowano, gdy stosunek nastąpił w ciągu 2 dni przed owulacją. W innym badaniu dotyczącym planowania rodziny badacze połączyli dane uzyskane z dwóch grup, z których jedna wykorzystywała podstawowe monitorowanie temperatury ciała, a druga analizę metabolitów estrogenu/progesteronu w moczu mające określić prawdopodobny czas owulacji; prawdopodobieństwo zajścia w ciążę było największe w przypadku stosunku płciowego w przeddzień owulacji i zaczęło zmniejszać się w dniu przypuszczalnej owulacji.

Zaobserwowano, że wśród kobiet, które określiły swoje cykle miesiączkowe jako „generalnie regularne”, prawdopodobieństwo poczęcia w wyniku pojedynczego stosunku płciowego wzrasta w okresie domniemanego okresu płodności. Szansa na uzyskanie klinicznej ciąży wzrosła z 3,2% w 8. dniu cyklu do 9,4% w 12. dniu cyklu i spadła do mniej niż 2% w 21. dniu cyklu.

Szacuje się, że regularnie miesiączkująca kobieta ma przeciętnie 13 cykli miesiączkowych w roku, czyli 13 szans na zajście w ciążę. Ponieważ dokładne przewidywanie owulacji jest trudne w przypadku każdej dostępnej metody, liczenie na swoją nieomylność w określaniu „okienka płodności” odbiera nam cenny czas reprodukcyjny. Prawdopodobieństwo poczęcia należy maksymalizować poprzez zwiększenie częstości współżycia rozpoczynającego się wkrótce po ustaniu miesiączki i kontynuacji owulacji u kobiet mających regularne cykle miesiączkowe. Długość okresu płodności może być różna u kobiet, zmieniając indywidualnie dla każdej z pań prawdopodobieństwo sukcesu. Dlatego zaleca się regularne współżycie w czasie całego cyklu. Współżycie celowane jest niewskazanie; lepiej kochać się wtedy, gdy przyjdzie na to ochota, pamiętając, że do igraszek we dwoje nie można podchodzić ze zniecierpliwieniem i napięciem. Wszak o ciążę w większości przypadków wcale nie trzeba się starać, wystarczy jej nie unikać.

Jeśli nie udaje Ci się zajść w ciążę, skontaktuj się ze swoim ginekologiem – specjalistą ds. płodności. To, jak długo należy czekać przed wizytą u lekarza, zależy od Twojego wieku:

  • Kobiety w wieku poniżej 35 lat powinny starać się o pomoc medyczną po nieudanych próbach naturalnej koncepcji trwających co najmniej 1 rok.
  • Kobiety w wieku 35 lat lub starsze powinny zgłosić się do lekarza po 6 miesiącach bezowocnych starań.

Źródło: Dokument wspólny Komisji Praktyk Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Towarzystwa Endokrynologii Rozrodu i Niepłodności „Optymalizacja naturalnej płodności: opinia komisji” (2017), statystyki National Health Service: https://www.nhs.uk/conditions/pregnancy-and-baby/getting-pregnant/ (1.10.2020), wytyczne brytyjskie National Institute of Health and Care Excellence (NICE 2004, zmiana 2013) oraz praca “Diagnostyka i leczenie niepłodności – rekomendacje Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (PTGP)” z 2018 roku.

Wiele osób nie jest świadomych, że stosowana chemioterapia oraz radioterapia w chorobach nowotworowych może trwale uszkodzić potencjał rozrodczy i uniemożliwić posiadania własnego potomstwa w przyszłości. Szacuje się, że zaledwie 1/3 Pacjentów z rakiem otrzymuje informację o zachowaniu płodności przed rozpoczęciem leczenia. Chemoterapia niszczy pęcherzyki w jajnikach, mówi się w literaturze o z tzw. „wypaleniu” pęcherzyków pierwotnych. Brak przy tym środków osłonowych, które mogłyby zminimalizować efekty uboczne stosowanej chemioterapii. To nie znaczy, że nie mamy żadnych możliwości ochrony naszej płodności. Musimy tylko pomyśleć o tym przed rozpoczęciem terapii. Coraz lepiej radzimy sobie z pokonywaniem chorób nowotworowych, walczymy więc już nie tylko o życie, ale również o jego jakość po zwalczeniu choroby nowotworowej.

Jakie możliwości mamy do dyspozycji u kobiet w celu ochrony i zachowania ich płodności?

  • mrożenie tkanki jajnikowej (szczególnie w sytuacjach, kiedy Pacjentka musi rozpocząć leczenie onkologiczne możliwie szybko, nie można stosować dodatkowych leków hormonalnych, jedyna możliwość dla dziewcząt przed okresem pokwitania, jest to również technika niezależna od fazy cyklu)
  • mrożenie komórek jajowych (stymulacja hormonalna przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego)
  • mrożenie zarodków (stymulacja hormonalna oraz zapłodnienie przed terapią onkologiczną).

Wszystkie powyższe techniki krioprezerwacji mogą być łączone. Warto podkreślić, że ocena retrospektywna prac z okresu ostatnich 50 lat wskazuje, że ciąża u kobiet nie zwiększa ryzyka wznowy nowotworu.

Zabezpieczenie płodności u mężczyzn

Również terapia antynowotworowa prowadzona u mężczyzn może powodować trwałe uszkodzenie ich potencjału rozrodczego. Bardzo prostym, a zarazem bardzo skutecznym zabiegiem jest zamrożenie nasienia przed rozpoczęciem terapii. Zbankowane i odpowiednio przechowywane nasienie umożliwi Pacjentowi posiadanie swojego genetycznego potomstwa w przyszłości.
Rak to nie wyrok. Walczysz o swoje zdrowie, życie, ale także o jego jakość po terapii onkologicznej. Zachowanie płodności może być jednym z kluczowych jej elementów. Warto o tym wiedzieć!

 

Źródło: materiał opracowany na bazie informacji pochodzących z czasopisma Clinical Obstetrics and Gynecology: December 2010 – Volume 53 – Issue 4 – p 727-739, doi: 10.1097/GRF.0b013e3181f96b54 “Toxicity of chemotherapy and radiation on female reproduction” aut. Meirow D., Beiderman H., Anderson RA, Wallace WH, artykułu “Cisplatin and Doxorubicin Induce Distinct Mechanisms of Ovarian Follicle Loss; Imatinib Provides Selective Protection Only against Cisplatin” aut. Stephanie Morgan, Federica Lopes, Charlie Gourley, Richard A. Anderson, Norah Spears, a także pracy “Discussions Regarding Reproductive Health for Young Women With Breast Cancer Undergoing Chemotherapy” popełnionej przez Christine M. Duffy , Susan M. i Pregnancy after breast cancer, Upponi SS. et. al. Eur. J. Cancer 2003 (https://fertiprotekt.com/english).

Waga ludzkiego ciała również odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu płodności. Zarówno niedobór, jak i nadmiar masy ciała negatywnie wpływają na funkcje rozrodcze kobiet i mężczyzn. Udowodniono, że zwiększenie lub zmniejszenie masy ciała może zwiększyć płodność u obu płci – zawsze jednak zmian wagi należy dokonywać powoli i z rozwagą!

Dane epidemiologiczne potwierdzają, że otyłość jest przyczyną 6% pierwotnej niepłodności. Co ciekawe, również niska masa ciała kobiet jest przyczyną 6% pierwotnej niepłodności. Łącznie aż 12% pierwotnej niepłodności wynika z odchyleń masy ciała od standardów.

Tkanka tłuszczowa jest narządem endokrynnym wpływających na działanie hormonów. W komórkach tłuszczu brzusznego główna część męskiego hormonu płciowego – testosteronu – w wyniku metabolizmu komórkowego jest przekształcana w żeński estrogen. U kobiet, które mają problemy z wagą, nadmierna lub niedostateczna produkcja estrogenu prowadzi do zaburzenia równowagi hormonalnej, a tym samym do obniżenia płodności. U mężczyzn z nadwagą zbyt dużo testosteronu jest przekształcane w estrogen. Wpływa to na jakość nasienia. Niedowaga ma również negatywny wpływ na potencję.
Badania Nurses’ Health Study II pochodzące z ośmioletniej obserwacji 17 544 kobiet w wieku prokreacyjnym (25-42 lat), które próbowały zajść w ciążę, pokazała, że niektóre cechy modelu żywienia mogą silnie oddziaływać na zmniejszenie ryzyka niepłodności wynikającej z zaburzeń owulacji. Jak pokazano, odpowiedni styl życia i zdrowe nawyki żywieniowe mogą aż o około 69%obniżyć ryzyko wystąpienia niepłodności spowodowanych zaburzeniami owulacji!
Jeśli masa ciała kobiety spada poniżej 95% jej przewidywanej idealnej masy ciała lub rośnie powyżej 120% „ideału”, to podstawowym zaleceniem terapeutycznym powinno być uregulowanie jej. Powód jest jeden: odpowiednia masa ciała korzystnie wpływa na parametry hormonalne i metaboliczne oraz zapewnia prawidłowe funkcjonowanie układu rozrodczego u kobiet.

Ostatnie 30 lat to okres prawie trzykrotnego wzrostu otyłości u mężczyzn w wieku rozrodczym. Zjawisko to zbiega się w czasie ze wzrostem niepłodności męskiej. Pojawiają się dowody na to, że nadwaga/otyłość u mężczyzn ma negatywny wpływ na ich potencjał rozrodczy, bo nie tylko obniża ich jakość nasienia, ale zmienia też fizyczną i molekularną strukturę komórek rozrodczych w jądrach. Ostatecznie doprowadza to do uszkodzenia dojrzałych plemników. Niedawne badania wykazały, że otyłość męska upośledza też metabolizm i zdrowie reprodukcyjne przyszłych dzieci.

Co ciekawe, mając trudności z poczęciem wiele osób koncentruje się tylko na problemie medycznym i traktuje postrzega parametr masy ciała w ocenie przyczyn niepłodności jako nieznaczący. Tymczasem optymalizacja stylu życia winna dotyczyć praktycznie każdej pary, która zgłasza się do kliniki leczenia niepłodności. Świadomość znaczenia wagi dla planów reprodukcyjnych daje też większą motywację do utrzymania odpowiedniej masy ciała jeszcze przed poddaniem się kosztownej i trudnej psychicznie procedurze leczenia niepłodności.

Warto wiedzieć, że niepłodność wynikającą z zaburzeń masy ciała można korygować przywracając masę ciała do bezpiecznych, ustalonych granic. Ponad 70% kobiet, które są niepłodne w wyniku zaburzeń masy ciała, zajdzie w ciążę samoistnie, jeśli ich nieprawidłowości w masie ciała zostaną skorygowane.

Źródło: tekst powstał na bazie treści udostępnionych przez American Society for Reproductive Medicine, w tym:„Abnormal body weight: a preventable cause of infertility” (https://www.reproductivefacts.org/globalassets/asrm/asrm-content/learning–resources/patient-resources/protect-your-fertility3/bodyweight_infertility.pdf), artykułu “Impact of obesity on male fertility, sperm function and molecular composition” aut. Nicole O. Palmer, 1 Hassan W. Bakos, 2 , 3 Tod Fullston, 1 and Michelle Lane 1 , 3 ,* opublikowanego Spermatogenesis. 2012 Oct 1; 2(4): 253–263. doi: 10.4161/spmg.21362; tekstu „Wpływ masy ciała na płodność u kobiet” aut. M. Hajduk (Via Medica) i wyników badania Chavarro J.E., Rich-Edwards J.W., Rosner B.A. i wsp.: “Diet and lifestyle in the prevention of ovulatory disorder infertility.” Obstet. Gynecol. 2007; 110: 1050–1058.

Palenie papierosów prowadzi do powstania 14 lokalizacji nowotworów i jest przyczyną prawie 4 milionów zgonów rocznie. Nie ma wątpliwości, że wpływa na każdy etap procesu poczęcia dziecka u obu płci.

Toksyczność substancji zawartych w dymie tytoniowym jest olbrzymia. Nikotyna, cyjanek i tlenek węgla zawarte w dymie papierosowym przyspieszają u kobiety utratę komórek jajowych. Niestety obumierających jajeczek nie można „wyleczyć” ani wymienić. Oznacza to, że u palaczek menopauza występuje 1- 4 lat wcześniej w porównaniu z niepalącymi.

Kobiety, które palą w ciąży, są bardziej narażone na poronienie niż osoby niepalące. Ich dzieci mają zwiększone ryzyko niskiej masy urodzeniowej, przedwczesnego urodzenia i wad wrodzonych. Jeśli kobiety są narażone na dym papierosowy w czasie ciąży, w tym bierne palenie, może to wpływać na rozwój jajników ich przyszłej córki.

Palenie odciska na zdrowiu reprodukcyjnym niekorzystne zmiany. Udowadniają to m.in. badania populacyjne Hulla, z których jednoznacznie wynika, że palenie może znacznie opóźnić czas zajścia w ciążę. U obserwowanych kobiet aktywne palenie wiązało się z brakiem efektywnego poczęcia w ciągu 6-12 miesięcy ze zwiększonym opóźnieniem związanym wprost proporcjonalnie do wzrostu liczby wypalanych dziennie papierosów. Odsetek pań, u których wystąpiło opóźnienie poczęcia trwające ponad rok, był o 54% wyższy w przypadku palaczy w zestawieniu z osobami niepalącymi. Narażenie na bierne palenie dodatkowo wpływało na szanse na poczęcie kobiety w ciągu 6 miesięcy.

Palacze płci męskiej cierpią na obniżoną potencję oraz na pogorszenie jakości nasienia. Palenie może również zmniejszyć zdolność plemników do zapłodnienia. Spożycie ponad 20 papierosów dziennie przez mężczyzn w momencie poczęcia zwiększa ryzyko dziecięcej białaczki.

Każdy wypalony papieros zwiększa ryzyko poronienia o jeden procent! Jako że palenie uszkadza materiał genetyczny zarówno kobiet, jak i mężczyzn, wskaźniki poronień i wad wrodzonych u dzieci są wyższe wśród palaczy. Także tytoń bezdymny prowadzi do zwiększonej liczby poronień

Palenie stanowi największe, możliwe do prewencji, śmiertelne zagrożenie dla zdrowia na świecie. Ponieważ nie ma bezpiecznej granicy, jedynym sposobem ochrony siebie i swojego nienarodzonego dziecka przed skutkami ubocznymi wywoływanymi przez palenie jest… rzucenie go. Zaprzestanie palenia na co najmniej trzy miesiące przed staraniem się o dziecko jest ważne, aby upewnić się, że nasienie jest zdrowe w momencie poczęcia.

Źródło: materiał zredagowany na podstawie informacji popularyzowanych przez American Society of Reproductive Medicine (https://www.reproductivefacts.org/globalassets/asrm/asrm-content/learning–resources/patient-resources/protect-your-fertility3/smoking_infertility.pdf) oraz https://www.yourfertility.org.au/everyone/lifestyle/smoking, artykułów bazy Cohrane oraz opracowania “Delayed conception and active and passive smoking” aut. Hull, M., North K., Taylor, H., Farrow, A., Ford, W.C., et al. Fertil Steril 2000; 74, 724 – 732.

Wpływu spożycia alkoholu na płodność u kobiet oraz mężczyzn jest tematem licznych opracowań naukowych. Wszystkie one jednoznacznie wskazują, że długotrwałe spożycie znacznych ilości alkoholu ma bardzo negatywne skutki na nasze zdrowie, w tym nasze zdrowie reprodukcyjne.
W przypadku kobiet picie alkoholu przed okresem pokwitania może opóźnić dojrzewanie płciowe poprzez obniżenie poziomu hormonu wzrostu i hormonu luteinizującego (LH). Zmniejsza ono także częstość owulacji i prowadzi do rozregulowania cykli owulacyjnych, a w skrajnych sytuacjach może doprowadzić do zmian zanikowych jajników oraz zahamowania owulacji. Nikomu chyba nie trzeba mówić, że naużywany alkohol wpływa też na osłabienie popędu płciowego. Co ważne, udowodniono, że u kobiet uzależnionych od alkoholu częściej występuje wczesna menopauza.
Picie alkoholu w ciąży zdecydowanie nie należy do zachowań rozsądnych i niesie ze sobą groźne konsekwencje. Przyszłe mamy spodziewające się dziecka i spożywające w tym czasie alkohol zwiększają istotnie ryzyko poronień oraz narażają swoje potomstwo na bardzo poważne powikłania zdrowotne (tj. niska masa urodzeniowa, wystąpienie Płodowego Zespołu Alkoholowego (FAS)).
Wcale nie lepiej prezentuje się sytuacja w przypadku mężczyzn. Alkohol jest induktorem stresu oksydacyjnego; zaburza równowagę pomiędzy wolnymi rodnikami a przeciwutleniaczami komórkowymi powodując zwiększony stres oksydacyjny na poziomie mitochondrium komórki zarodkowej gonad. Taki rodzaj stresu (tzn. stres oksydacyjny) został uznany za jeden z głównych czynników prowadzących do niepłodności u mężczyzn.
U panów spożycie alkoholu odgrywa istotne znaczenie w zmianach stężeń hormonów zarówno przysadkowych, jak i płciowych (obniżając np. poziom testosteronu), co z kolei przekłada się na niekorzystne zmiany w parametrach nasienia. Ciekawostką możne być fakt, że wykonano także badanie na mężczyznach uzależnionych od alkoholu i stwierdzono przypadki azoospermii (całkowitego braku plemników w ejakulacie).
Podobnie jak u płci pięknej, alkohol może negatywnie wpłynąć także na sferę życia seksualnego, tu dodatkowo odpowiadając za zaburzenia erekcji, przedwczesny wytrysk, opóźniony wytrysk i zmniejszone pożądanie seksualne.
Najważniejszy w spożyciu alkoholu jest umiar. Jeśli go zachowujemy, czyli średnio nie przekraczamy dawki 25g alkoholu na dzień (co odpowiada np. 100 ml wina lub 0,5 l piwa) i dbamy przy tym o jakość spożywanego alkoholu wybierając np. czerwone wino pełne cennego resweratrolu, nie powinniśmy ponieść negatywnych konsekwencji dla naszego zdrowia. Czyli jak w życiu – wszystko jest dozwolone, ale z głową i umiarem!

Źródło: materiał opracowano na bazie publikacji pt. „Postępowanie dietetyczne jako element leczenia zaburzeń płodności u mężczyzn z obniżoną jakością nasienia” aut. A. Jeznach-Steinhagen oraz A. Czerwonogrodzkiej-Senczyny, artykułu „Wpływ sposobu żywienia na płodność kobiet i mężczyzn” aut. B. Sawaniewska, D. Gajewska i E. Lange, a także materiałów „Problemy zdrowia prokreacyjnego związane z konsumpcją alkoholu” J. Moskalewicza i „Zaburzenia płodności u mężczyzn uzależnionych od alkoholu” aut. A. Czerwińska i T. Pawłowskiego oraz raz pracy „Sposób żywienia a płodność” D. Szostak-Węgierek.

Niewykryte lub nieleczone choroby przenoszone drogą płciową bardzo często przebiegają praktycznie bezobjawowo, ale niosą wiele szkód w kontekście zdrowia reprodukcyjnego Pary.

Przewlekłe zapalenie szyjki macicy i błony śluzowej macicy, zmiany w wydzielinie dróg rodnych, indukcja mediatorów immunologicznych, które wpływają na fizjologię gamet lub zarodka, oraz zaburzenia strukturalne (tj. zrosty wewnątrzmaciczne) przyczyniają się do niepłodności kobiet.

Infekcje powodowane przez bakterie, wirusy lub pierwotniaki atakujące nasz układ moczowo-płciowy są również głównym czynnikiem powodującym obniżenie płodności u mężczyzn, ustępując czołowego miejsca na liście największych zabójców płodności jedynie nieprawidłowym parametrom nasienia. Niedrożność najądrzy lub przewodów czy uszkodzenie jąder spowodowane zapaleniem jąder to tylko niektóre z mechanizmów, które poprzez wywoływany stan zapalny mogą wpływać na płodność u mężczyzn.

Jakie bakterie przede wszystkim uważane są za bakterie niepłodności? Na pierwszym miejscu wymienia się Chlamydia trachomatisi, która przenoszona jest podczas stosunku seksualnego, lecz nie tylko, bo także na przykład podczas porodu. To zakażenie niestety najczęściej przebiega bezobjawowo lub „skąpo”, przez co jest bardziej szkodliwe, ponieważ brak objawów uniemożliwia pacjentowi poszukiwanie szybkiej interwencji medycznej. Jeśli już się ujawnia, pierwszymi objawami są zwykle: nienaturalna wydzielina z pochwy i pieczenie podczas oddawania moczu u kobiet oraz dyskomfort podczas oddawania moczu u mężczyzn. Gdy zaobserwujesz takie symptomy, natychmiast działaj! Do wyobraźni może przemówić fakt, iż C. trachomatis powoduje około 50% zapalenia najądrzy u aktywnych seksualnie mężczyzn poniżej 35 roku życia. Długotrwałe, nieleczone zakażenie może doprowadzić do potężnego uszkodzenia potencjału płodności u panów, a także do zapalenia miednicy mniejszej u kobiet.

Niekorzystnie zadziałać na układ rozrodczy może także dwoinka rzeżączki, szczególnie u mężczyzn. Jednym z możliwych powikłań po nieleczonym zakażeniu tym patogenem jest zapalenie najądrzy, które może skutkować niedrożnością nasieniowodów i problemami z poczęciem dziecka.

Warto wiedzieć, że kobiety są dwukrotnie bardziej narażone na rzeżączkę lub chlamydię niż mężczyźni podczas pojedynczego stosunku z zakażonym partnerem bez zabezpieczenia.

Diagnostyka zakażeń urogenitalnych w kierunku patogenów powinna być absolutnym przedmiotem Waszej troski, jeśli po 12 miesiącach regularnych, częstych aktów seksualnych odbywających się co 2-3 dni nie udaje Wam się spontanicznie począć dziecka. Należy udać się do lekarza, wykonać należyte badania, zidentyfikować problem i rozpocząć konieczne leczenie.

Pamiętajcie, że leczenie zakażeń przenoszonych drogą płciową lub innych infekcji znacznie pomaga w zapobieganiu uszkodzeniom, niepełnosprawności, przewlekłemu bólowi miednicy, zmienionym relacjom jajnikowo-jajnikowym, a w konsekwencji pomaga w utrzymaniu płodności. U obu płci!

Źródło: tekst opracowany na bazie pracy poglądowej „Genital Infections and Infertility” pod red. A. Darwish, materiału „Conditions that affect fertility” wydanego przez Harvard Health Publishing oraz wskazówek ASRM na temat wpływu chorób przenoszonych drogą płciową na płodność człowieka (https://www.asrm.org/topics/topics-index/sexually-transmitted-infections/)

Czujemy się młodo, żyjemy aktywnie i często nawet nie podejrzewamy, że wiek naszych jajników może nie współgrać z naszym wyobrażeniem o sobie.

Kobiety rodzą się z pewną określoną, indywidualną dla siebie, dożywotnią podażą jajeczek, a ich jakość i ilość stopniowo maleją wraz z wiekiem. Zegar biologiczny tyka dla każdej z nas w innym tempie. Dobrym wyznacznikiem faktycznego potencjału rozrodczego jest oznaczenie stężenia AMH. Określenie poziomu Twojej indywidualnej rezerwy jajnikowej pozwoli ocenić Twoje szanse na zostanie mamą.

Hormon Anty-Mullerowski (AMH) jest hormonem wydzielanym przez pęcherzyki w jajnikach. Poziom AMH we krwi kobiety jest dobrym wskaźnikiem jej rezerwy jajnikowej. Dowiedz się więcej o samym oznaczeniu AMH. Wykonując badanie w naszym ośrodku, wyniki możesz poznać bez wychodzenia z domu, logując się w Portalu dla Pacjenta. Co ważne, AMH nie zmienia się podczas cyklu miesiączkowego, więc próbkę krwi można pobrać o każdej porze miesiąca – nawet podczas stosowania doustnej antykoncepcji.

Jeśli martwisz się o swój potencjał płodności lub po porostu chcesz zabezpieczyć się przyszłość, przeczytaj, jak to zorganizować.

Uważa się, że za połowę niepowodzeń w dążeniach do posiadania potomstwa odpowiada czynnik męski. Co ciekawe, obecnie obowiązujące wartości referencyjne określające jakościowe nasienie są mniej restrykcyjne niż te prezentowane nieco ponad dekadę temu, co jest bezpośrednio związane ze zjawiskiem populacyjnego pogorszenia się jakości nasienia. Badania potwierdzają, że jest to konsekwencja stylu życia, stresu i wpływu szeroko pojętego, zanieczyszczonego środowiska na ciało mężczyzny.

Jeśli po roku bezowocnych starań o dziecko martwisz się o Was, trzeba się zbadać, po prostu. Podstawowe badanie nasienia to niezbędny krok w ocenie męskiej płodności. Często już na tym etapie można ustalić źródło niepowodzeń i zastosować ukierunkowaną terapię, która pozwoli w przyszłości cieszyć się upragnionym potomstwem. Na podstawie wyników badania ejakulatu specjalista ds. płodności może zlecić kolejne, poszerzone badania nasienia, które dadzą pełniejszy obraz sytuacji klinicznej pacjenta. Dodatkowo, wykonanie badania przez mężczyznę w wielu przypadkach pozwoli uniknąć lub skrócić trudną i kosztowną diagnostykę u partnerki.

Badanie nasienia pozwala przeanalizować ogólne parametry nasienia (np. objętość i lepkość ejakulatu), a także poziom zgrupowania plemników i stopień zaawansowania aglutynacji. Jeśli potrzebne jest więcej danych, zleca się rozszerzenia, np. MSOME czy test integralności chromatyny. Wszystkie informacje na temat samego badania, przygotowania do niego oraz interpretacji wyników przeczytasz tu. W naszej klinice analizę ejakulatu wykonuje się zgodnie z najbardziej aktualnymi wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia, czyli wg „Laboratory manual for the Examination and processing of human semen 2010”. Nasz ośrodek oferuje też wygodne rozwiązanie w kwestii otrzymania wyników – sprawdzisz je jeszcze tego samego dnia, bez wychodzenia z domu, poprzez Portal dla Pacjenta.

Drogi Mężczyzno! Podejmij męską decyzję i zbadaj swoje nasienie. Miej pewność, że nic nie stanie na Twojej drodze do ojcostwa. Wiedz, że przyczyna nieprawidłowości jest często naprawdę błaha, a badanie szybko doprowadzi do rozwiązania mogących pojawić się w przyszłości problemów. Zafunduj sobie spokój w planowaniu rodziny i zapisz się na badanie już teraz.

Problemy z zajściem czy utrzymaniem ciąży mogą wynikać z trudności emocjonalnych. Badania ujawniają, że przewlekły stres, napięcie wewnętrzne, wyczerpanie, obciążenie zbyt dużą ilością obowiązków i brak równowagi wewnętrznej mają negatywny wpływ na układ hormonalny człowieka.

Rodzicielstwo stanowi niezwykle istotny czynnik oddziałujący na rozwój własny oraz możliwości samorealizacjei – i dla kobiety, i mężczyzny. W sytuacji trudności w zaspokojeniu swoich potrzeb posiadania rodzinny z powodu chorób lub zaburzeń funkcjonowania układu rozrodczego, pojawiają się problemy natury psychologicznej. Im wyższą pozycję w hierarchii potrzeb danej jednostki zajmuje chęć bycia rodzicem, tym większą frustrację wywołuje niemożność spełnienia tego wewnętrznego celu. Kluczowy jest fakt, iż konsekwencje złości i niemocy mają bezpośredni wpływ zarówno na człowieka, jak i na relacje między parterami. Jest to udowodnione naukowo.

Przedłużające się starania o dziecko często są bardzo obciążające psychiczne. Po upływie 1 roku od rozpoczęcia starań o dziecko zdecydowana większość osób odczuwa swoje niepowodzenie w spontanicznym sukcesie jako problem psychologiczny. Pomimo że motywacje skłaniające nas do posiadania potomstaw są różne, problemy z zajściem w ciążę w prawie każdym przypadku prowadzą do głębokiego kryzysu, który w literaturze opisuje się jako narastającą traumę.

Aż 48% kobiet korzystających z in vitro określiło niepłodność jako „najtrudniejsze doświadczenie swojego życia” – mówią badania przeprowadzone przez Freemana i in. W innych doniesieniach naukowych (Bidzan, 2010, s. 43) mówi się, że stres związany z niepłodnością został to stan porównywany do „(…) stresu doświadczanego po stracie ukochanej osoby, bądź do stresu pojawiającego się po rozpoznaniu choroby nowotworowej czy zawale mięśnia sercowego”. Niepłodność boli…

Proces leczenia niepłodności ma niemały wpływ na funkcjonowanie pary, często zmienia postrzeganie siebie nawzajem. Trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, czy za trudności „odpowiada” czynnik męski czy żeński, problem zawsze dotyczy obojga partnerów. Podejście do terapii wymaga wielkiego wkładu każdej ze stron, a także obustronnego dostosowania się do zaleceń lekarskich. Nie pomaga fakt, iż terapia jest zazwyczaj czasochłonna i kosztowna. Istotny jest także fakt, że reakcje słowne, emocjonalne i zachowanie Partnerów maj bezpośredni wpływ na odczucia drugiej strony. Trzeba bardzo uważać, by nie potęgować złego samopoczucia u najbliższej nam osoby.

Zachowanie równowagi wewnętrznej, uświadomienie sobie przeżywanych emocji oraz konstruktywne sposoby radzenia sobie ze stresem są często kluczowym czynnikiem w powodzeniu leczenia niepłodności. Biorąc pod uwagę, jak ogromny wpływ na funkcjonowanie człowieka ma proces starań o dziecko, niezwykle istotnym czynnikiem wydaje się być nie tylko opieka medyczna, ale także psychologiczna.

Źródło: na podstawie artykułu własnego psycholog Darii Terlikowskej oraz literatury przedmiotu.

Pencil

Zapoznaj się z naszym ostatnim wpisem

Trwa rekrutacja: zapraszamy na zamknięte spotkania grupy wsparcia w formie on-line

dr-izabella-grzyb
calendar

Poznaj nas na naszych wydarzeniach

wto 5 października

webinar

Zadzwoń do nas +48 124 158 800 |lub napisz

Podaj swoje dane poniżej - skontaktujemy się z Tobą. Pola oznaczone * są wymagane:

Dane osobowe pozyskane w ramach formularza kontaktowego przetwarzane będą w celu rozpatrzenia przesłanego zapytania, a podstawę przetwarzania danych stanowi realizacja prawnie uzasadnionych interesów Centrum Medycznego Macierzyństwo poprzez zapewnienie możliwości kontaktu użytkowników strony www z ośrodkiem. Administratorem danych osobowych jest Centrum Medyczne Macierzyństwo Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w Krakowie, przy ul. Białoprądnickiej 7a.
Pozyskane dane osobowe będą przetwarzane przez czas konieczny do przetworzenia zapytania zawartego w formularzu kontaktowym. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. W przypadku podania danych przysługuje Państwu prawo żądania dostępu do swoich danych osobowych, sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, prawo do przenoszenia danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.