Opowieść o Kajetanie

O tym jak zaczęła się historia Kajetana jego Rodzice opowiadają w ten sposób:

„Nasza przygoda z Centrum Medycznym Macierzyństwo rozpoczęła się dokładnie 15 września 2017 roku, właśnie wtedy mieliśmy pierwsza wizytę. Pojechaliśmy na konsultację, pełni nadziei. Już na pierwszej wizycie zostały pobrane nam badania,mi i mężowi. Bardzo spodobało nam się to że nie trafiliśmy czasu,że na każdej z wizyt coś się działo. Z wizyty na wizytę informacji było coraz więcej, jednak muszę zaznaczyć że zawsze wychodziliśmy z gabinetu spokojni i z poczuciem że wszystko wiemy”

Droga nie była prosta. W związku z chorobą genetyczną starszego syna dla Pacjentów zaplanowana zostało zapłodnienie pozaustrojowe z wykorzystanie diagnostyki przedimplantacyjnej PGT-M (diagnostyka zarodków, która pozawala na wykrycie choroby jednogenowej). Znając wyniki badań genetycznych rodziców, wiadomo było, że statystycznie co czwarty zarodek będzie obciążony bardzo ciężką chorobą:

„Trafiliśmy na wspaniałego lekarza Dr Wyrobę oraz Panią Dr Martę Sikorę, która tak naprawdę to właśnie Ona wytłumaczyła nam wszystko co będzie się działo dokładnie. Pamiętam że to właśnie po wizycie z Panią Doktor czuliśmy spokój że wszystko wiemy. Pani Doktor była zawsze pomocna, odpowiadała na nasz z telefony i maile, podobnie jak Doktor Wyroba (do tej pory jestem pod Jego opieką). Ze względu na specyfikę problemu mieliśmy wiele obaw. Pragnęliśmy mieć zdrowego dzidziusia, nie było to jednak takie proste, gdyż nasz starszy syn cierpi na chorobę genetyczną. Od samego początku wiedzieliśmy że droga będzie długa. Zaczęło się od tego że brałam hormony, codziennie robiłam sobie zastrzyki, które miały na celu zwiększenie ilości jajeczek. Czterokrotnie miałam zabieg pobierania jajeczek. Ostatecznie udało nam się zebrać kilka zarodków które mogły zostać wysłane na badania”

Na szczęście w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego i zastosowania diagnostyki PGT-M połączonej z badaniem PGT-A (pod kątem nieprawidłowości chromosomowych) udało się wytypować dwa zarodki prawidłowe pod kątem liczby chromosomów oraz nie obciążone rodzinną chorobą genetyczną. Jeden z nich został podany:

„Po kilku tygodniach dostaliśmy informację że są dwa zarodki które nadają się do transferu. Byliśmy przeszczęśliwi. 2 maja 2018 odbył się zabieg i od tego dnia właśnie byłam w ciąży A 7 miesięcy później przyszedł na świat nasz wspaniały i tak bardzo wyczekiwany Syn Kajetan. Ale przeszliśmy w życiu, wzlotów i upadków i ta decyzja również nie była dla nas łatwa. Droga była długa i kręta, strach czy wszystko się uda , czy wszystko pogodzimy, również aspekt finansowy nie był nam obojętny. Jednak teraz nie żałujemy i jesteśmy tak bardzo szczęśliwi że trafiliśmy na tak cudownych ludzi ,lekarzy którzy nam pomogli”