Komentarz do projektu ustawy o leczeniu niepłodności

Komentarz do projektu ustawy o leczeniu niepłodności

Grupa posłów złożyła, w kwietniu 2016 r., w sejmie projekt ustawy “w obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych in vitro”, będący próbą zmiany istniejącej ustawy – wprowadzonej w życie 1 listopada 2015 r. Obecnie obowiązująca ustawa została wypracowana i uchwalona jako kompromis wielu środowisk naukowych i społecznych, jest korzystna dla pacjentów oraz zapewnia pełne bezpieczeństwo pobranych gamet oraz utworzonych zarodków. W propozycjach zmian ustawy można znaleźć m.in. zapisy zmieniające definicję zarodka. Sformułowanie o “grupie komórek” ma zostać zastąpione słowem “dziecko” i brzmieć dokładnie tak: „Zarodek – dziecko poczęte w najwcześniejszej fazie rozwoju biologicznego, powstałe w wyniku połączenia gamety męskiej i żeńskiej.”. Przytoczona treść utrudni i mocno skomplikuje interpretację procedur IVF.

O komentarz poprosiliśmy dr Martę Sikorę – Polaczek, kierownik naszego laboratorium embriologicznego:

Obecnie obowiązująca, od 1 listopada 2015 r., ustawa o leczeniu niepłodności jest restrykcyjna, ale korzystna w wielu aspektach dotyczących zapłodnienia pozaustrojowego dla pacjentów. Została opracowana na podstawie istniejącego jeszcze do 30 czerwca 2016 r. programu ministerialnego IVF. Ustawa obejmuje ochroną prawną zarodek od momentu jego utworzenia i zapobiega tworzeniu dużej liczby zarodków poprzez ograniczenie liczby zapładnianych komórek jajowych do 6. Aktualne akty prawne zobowiązują również kliniki do monitoringu wszystkich procesów, poczynając od kwalifikacji pacjentów i pobrania gamet, a kończąc na regulacjach dotyczących przechowywania i transportu gamet oraz zarodków, zapewniając tym samym pełne bezpieczeństwo leczenia pacjentów i utworzonych zarodków. Projekt ustawy, o którym mowa nie jest projektem chroniącym dzieci, lecz projektem praktycznie uniemożliwiającym leczenie pacjentów stosowaną i uznaną na całym świecie metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Ograniczenie liczby zapładnianych komórek do 1 obniży efektywność metody do 4-7% (wskaźnik urodzeń w przeliczeniu na jedną komórkę jajową wg aktualnych publikacji naukowych) na cykl leczenia. Projekt ustawy pozbawiony jest jakichkolwiek podstaw merytorycznych dotyczących metodyki zapłodnienia pozaustrojowego, wczesnego rozwoju zarodkowego oraz genetyki. Pod pozorem troski o zarodki projekt uderza w niepłodne pary – blokując im możliwość leczenia zgodnie z dobrą praktyką i wiedzą lekarską, a wręcz narażając zdrowie pacjentek poprzez konieczność wielokrotnego przechodzenia przez procedury o skuteczności kilkukrotnie niższej niż możliwa do osiągnięcia.

Po co więc zmieniać coś, co powstało w wyniku długotrwałych opracowań, dyskusji i kompromisu wielu środowisk? Czy propozycja ta ma na celu dezawuowanie uznanych na świecie metod wspomaganego rozrodu w dobie kryzysu demograficznego w naszym kraju.? Jaki jest cel zmiany czegoś, co jest akceptowane przez ludzi szukających pomocy w drodze do rodzicielstwa oraz zapewnia pobranym od nich gametom oraz utworzonym zarodkom pełne bezpieczeństwo?