In vitro a demografia

In vitro a demografia

Kilkadziesiąt tysięcy par rocznie korzysta w Polsce z metod wspomaganego rozrodu. Jak wskazują  dane statystyczne, w krajach europejskich każdego roku kilka do kilkunastu procent nowo narodzonych obywateli to dzieci, które przychodzą na świat dzięki metodzie In vitro.

Tego rodzaju dane nie pozostają bez znaczenia dla wyników badań demograficznych naszego kontynentu, w tym również samej Polski. Specjaliści zaznaczają, że wskaźnik demograficzny gwarantujący bezproblemową  zastępowalność pokoleń to 2,16. Tymczasem w Europie już od lat notowany jest zdecydowanie spadkowy trend liczby rodzących się dzieci. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna (wydanie z 29 kwietnia 2010 roku) w Polsce w 2008 roku wskaźnik demograficzny wynosił 1,39. Nasze społeczeństwo się starzeje. Wiele par jeśli już decyduje się na potomstwo to najczęściej wyłącznie na jedno dziecko. Sytuacja ta jest niewątpliwie wynikiem wzrostu kosztów wychowania dzieci, ale też zmiany pokoleniowej dotyczącej oczekiwań w stosunku do życia, dążenia do komfortu i spełnienia zawodowego, związanego często z celowym odkładaniem rodzicielstwa na później.

Do zmniejszenia dzietności, innymi słowy, obniżenia przyrostu naturalnego,  a zarazem wzrostu średniej wieku mieszkańca Europy, Polski przyczynia się także coraz większy odsetek par cierpiących na niepłodność. Ocenia się, że w Polsce co piąta para ma problemy z uzyskaniem potomstwa, a niepłodność uznana została przez WHO (Światową Organizację Zdrowia) za schorzenie cywilizacyjne. Upowszechnienie metod wspomaganego rozrodu oraz jednoznaczne określenie zasad ich refundacji wydaje się w takiej sytuacji nie bez znaczenia dla przyszłości społeczeństwa i jego właściwego rozwoju. Już kilka lat temu pojawiły się nawet opinie, że jeśli nie powstrzymamy spadku płodności człowieka, techniki wspomaganego rozrodu staną się niedługo niezbędne do utrzymania naszego gatunku.

Prowadzone obecnie w naszym kraju dyskusje specjalistów wskazują, że rzetelna kampania informacyjna, poparta wiedzą medyczną, a przy tym uświadomienie społeczeństwu zagrożeń cywilizacyjnych wiążących się z dalszym spadkiem wskaźników demograficznych dzietności, mogą w znaczący sposób wpłynąć na stworzenie oczekiwanych uregulowań prawnych dotyczących funkcjonowania specjalistycznych ośrodków leczenia niepłodności oraz wykorzystania metod wspomaganego rozrodu. Ponadto, ułatwiłoby to zapewne rozmowy na temat aspektu etycznego zapłodnienia In vitro.

„Niewątpliwie rozwój technik wspomaganego rozrodu, wyposażenie jakim dysponują obecnie ośrodki takie jak Centrum Macierzyństwo, pozwalają mieć nadzieję, że próby uzyskania potomstwa przez pary cierpiące na zaburzenia płodności, będą coraz częściej kończyć się sukcesem” – mówi jeden z lekarzy z krakowskiego Centrum Medycznego Macierzyństwo.

Centrum  Medyczne Macierzyństwo zajmuje się diagnostyką i leczeniem niepłodności w oparciu o najnowocześniejsze metody wspomaganego rozrodu. Każda zgłaszająca się do ośrodka para, może liczyć na profesjonalną poradę, diagnozę, leczenie dostosowane do indywidualnych potrzeb, a także opiekę renomowanych specjalistów w dziedzinie leczenia niepłodności.

„Średnio co piąta para w naszym kraju ma problemy z płodnością. Dlatego musimy o tym rozmawiać, informować społeczeństwo, wyjaśniać, bo metod pomocy jest wiele. Nie zawsze leczenie niepłodności kończy się zabiegiem In vitro. To ostatni etap leczenia, wprowadzany dopiero wtedy, gdy zawiodą inne metody” – wyjaśnia specjalista. Nie da się jednak ukryć, że leczenie niepłodności w Polsce wiąże się z dużymi kosztami. Często to one stają na przeszkodzie parom, które marzą o rodzicielstwie. „Z roku na rok liczba naszych pacjentów wzrasta. To bardzo cieszy, bo potwierdza renomę ośrodka i naszych specjalistów, ale jednocześnie wskazuje, że dane statystyczne dotyczące coraz powszechniejszych problemów z płodnością to rzeczywistość, a nie wirtualne tabelki” – komentuje lekarz z Centrum Medycznego Macierzyństwo.

Biorąc pod uwagę  taki stan rzeczy, warto pamiętać, że Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie posiada jeszcze regulacji prawnych na poziomie ustawy i stosownych do niej rozporządzeń, które pozwoliłyby na jasne zdefiniowanie wymagań, narzędzi kontroli i sposobów raportowania pracy ponad 50 istniejących obecnie w naszym kraju ośrodków leczenia niepłodności, które oferują metody wspomaganego rozrodu.

Nie można bowiem kwestionować  stwierdzenia, że poprawa dostępności do technik wspomaganego rozrodu może w znaczący sposób przyczynić się do skutecznego zahamowania wzrostu liczby par z problemem niepłodności, które bezskutecznie starają się o potomstwo. A stąd już tylko krok do poprawy prognoz i wskaźników demograficznych naszego kraju.